niedziela, 16 września 2018

Pradziadek cioteczny - Piotr Niemiec


Piotr Niemiec urodził się 2 czerwca 1898 roku w Nozdrzcu pod Dynowem (woj. podkarpackie). Zmarł 14 stycznia 1988 roku w Przemyślu. Był bratem mojego pradziadka.

Na stronie http://www.kolejarze-online.pl/ natknąłem się na akta Piotra Niemca w
Okręgowej Dyrekcji Kolei Państwowych we Lwowie w Central State Historical Archives of Ukraine in Lviv. Data urodzenia się zgadzała więc pomyślałem, że to może być on. Szczególnie, że widziałem, że ma jakiś związek z koleją.
Postanowiłem skontaktować się z panem Pawłem Młodnickim, który zajmuje się zleceniami poszukiwań w owym archiwum.11 września otrzymałem fotokopie tych akt. Dzięki nim dowiedziałem się o wiele więcej o Piotrze, potwierdziłem również inne informacje jakie znałem.

Polecam serdecznie:
http://pamiecbliskich.com/index.php/pl/materialy
www.facebook.com/pamiecbliskich






Jego rodzicami byli: Andrzej Niemiec (1850) i Katarzyna Gierula (1859). Miał 7 rodzeństwa (3 siostry i 4 braci). Piotr był kawalerem.

Z akt, które dostałem dowiedziałem się, że był kowalem i kotlarzem. Pracował w warsztacie kolejowym.

"Po ukończeniu szkoły ludowej wstąpiłem do praktyki kowalskiej r 1913 gdzie uczyłem się do r 1917. Od r 1917 - do r 1918  służyłem w armii austriackiej a od 1918 - 1921 w polskiej. Od 1921 r do r 1925 pracowałem w prywatnych firmach. Od 1925 pracuję przy P.K.P. bez przerwy" - krótki życiorys przed wstąpieniem do służby kolejowej.

Na podstawie ustawy z dn. 8 stycznia 1938 r. otrzymał dnia 9 maja 1938 Brązowy medal za długoletnią służbe.

środa, 12 września 2018

Lublin - Mjr Dypl. Galej



Będąc w Lublinie 9 września 2018 r. nie mogło obyć się bez połączenia spraw prywatnych z genealogią. Na Cmentarzu Komunalnym w Lublinie – ul. Biała spoczywa członek mojej rodziny - major dyplomowany Antoni Stanisław Galej. Urodził się na podkarpaciu w Harcie pod Dynowem 5 marca 1929 roku jako syn Józefa i Marii ze Smyczyńskich. Ukończył szkołę oficerską w Jeleniej Górze i Akademię Sztabu Generalnego w Warszawie. W 1951 roku wziął ślub. Był wykładowcą na Akademii Medycznej w Studium Wojskowym. Zmarł 6 lipca 1971 roku.

wtorek, 31 lipca 2018

Z wizytą we Francji.



Dostając zaproszenie do Francji, głupio byłoby nie skorzystać i odmówić. Szczególnie, że to właśnie rodzina mnie zaprosiła. Nie była to tylko podróż krajoznawcza, lecz spotkanie z bliskimi. Podczas 10 - dniowego pobytu zobaczyłem wiele rzeczy np; piękne krajobrazy, jak wygląda życie na wsi i w mieście. Miałem również wyznaczony czas na zwiedzanie Paryża - Wieża Eiffla, Katedra Notre - Dame, Luwr, Łuk Triumfalny etc. Ta podróż zapadnie mi na długo w pamięci a może i na zawsze. Francja zachwyciła mnie. To była moja pierwsza wizyta w tym kraju i na pewno nie ostatnia. Na szczęście pogoda była niesamowita (w tym samym czasie w Polsce cały czas padało i były burze) co w efekcie dodało mojemu wyjazdowi wielu pozytywów. Pod koniec mojego pobytu zwiedziłem jeszcze Strasburg. Bardzo cieszyłem się z mojego wyjazdu do Francji, gdyż tutaj również mam rodzinę. Brat mojego pradziadka wyjechał w okresie międzywojennym z Nozdrzca k. Dynowa (woj. podkarpackie). Osiadł tam na stałe, założył rodzinę, miał duże gospodarstwo i tam zmarł. Pochowany jest na cmentarzu w Montarlot, gdzie również mieszkał. Na szczęście miałem tą przyjemność być w tej miejscowości. Również odwiedziłem miejscowy cmentarz, na którym jest on pochowany jak i inne osoby z mojej rodziny.

Montarlot-Lès-Champlitte

poniedziałek, 9 lipca 2018

Nozdrzec - miejsce, do którego ciągle powracam!

Nozdrzec, zwany kiedyś Nieczujowem leży w woj. podkarpackim, w powiedzie brzozowskim. Ten teren należy do Pogórza Dynowskiego. Rozciąga się wzdłuż lewego brzegu rzeki San oraz przy ujściu rzeki Baryczka. Ta miejscowość ma interesującą historię. Jest gminą wiejską. W jej skład wchodzą: Hłudno, Huta Poręby, Izdebki, Nozdrzec, Siedliska, Wara, Wesoła, Wołodź. Sąsiednie gminy to: Dynów, Dydnia, Domaradz, Bircza, Błażowa, Brzozów.
Staram się bywać w Nozdrzcu jak najczęściej. Spędzam tam bardzo dużo czasu. Czy to odwiedzając rodzinę, czy bliskich na cmentarzu parafialnym przy Kościele pw. św. Stanisława Biskupa, której obecnym proboszczem jest ks. Janusz Marszałek. Pierwsza świątynia była drewniana. Obecna w stylu renesansowo - barokowym została wybudowana w 1746 r. przez Jana Banieckiego - ówczesnego proboszcza z kamienia i cegły w formie krzyża łacińskiego. Konsekracji dokonał Antoni Dąb - Gołaszewski - biskup przemyski w 1806 r. Na wzgórzu Chełm (372 m.n.p.m.) znajduje się tzw. nozdrzecka kalwaria. W 1997 r. Józef Cupak ufundował pierwszą kaplicę. Pierwsza wzmianka o Nozdrzcu pojawia się w 1436 r. w związku ze sporem Mikołaja Kmity - kasztelana przemyskiego i Małgorzata z Kmitów Mościcowa z Dynowa. Miejscowość należała do Kmitów, Rzeszowskich, Tarnowskich, Wapowskich, Grochowskich, Szpotowskich, Duninowskich, Wolskich, Bukowskich, Preków. W XVI w. właścicielem był Stanisław Stadnicki herbu Szreniawa bez Krzyża zwany "Diabłem Łańcuckim", który zniszczył dokumenty parafialne a kościół zamienił w zbór protestancki.
W miejscu obecnego pałacu prawdopodobnie stał dwór obronny, który został zniszczony ok. 16 marca 1657 r. przez Jerzego II Rakoczego. Obecny obiekt został wybudowany w 1843 r. z inicjatywy ówczesnego właściciela Ludwika Skrzyńskiego według projektu Aleksandra Fredry. Niestety został spalony w 15 listopada 1915 r. przez wojska rosyjskie. Kilka lat później został przebudowany. Na terenie parku znajduje się oficyna, w której była szkoła podstawowa w latach 1945 -1994 i dworska kaplica z 1889 r. Znajduję się w niej obraz Matki Bożej z dzieciątkiem.

Wincenty Witos - prezes rady ministrów przejeżdżał przez Nozdrzec 30 marca 1921 roku.

Na cmentarzu znajduje się oryginalny obelisk „grób pańszczyźniany” z 1848 r. (w Galicji zniesiono pańszczyznę). Zdobi go płaskorzeźba przedstawiająca czaszkę i skrzyżowane piszczele, pod którymi umieszczono napis: "Wieczny odpoczynek"! Po drugiej stronie obelisku znajduje się inskrypcja: "Na wieczną pamiątkę zniesionej w 1848 pańszczyzny".

Nozdrzec jest jednym z najważniejszych miejscowości w moim życiu! Tu mieszka moja najbliższa rodzina ale również dalsza. To na tym terenie rodzili się moi przodkowie, dorastali, wychowywali się, pracowali i umierali. Raz było lepiej a raz gorzej. Ale nie poddali się. Wraz z resztą narodu polskiego potrafili się przeciwstawić wrogu i walczyć o dobro swoje ale i swoich dzieci.

Osoby związane z Nozdrzcem:
  • kapitan Stanisław Prek z Nozdrzca, uczestnik wojen napoleońskich, brat pamiętnikarza Ksawerego Preka.
  • Hr. Konstanty Bukowski h. Ossoria ur. w 1836 r. w Nozdrzcu, kapitan w 700-osobowym korpusie powstańczym gen. Antoniego Jeziorańskiego, walczył pod Kobylanką 1 maja 1863 r., gdzie stoczył zwycięską bitwę z oddziałami rosyjskimi w okolicach Józefowa. Pracował w organizacji powstańczej we Lwowie i Samborze.
  • Wincenty Chmurowicz uczestnik w powstania węgierskiego i styczniowego w 1863 r. - pochowany na cmentarzu w Nozdrzcu.
  • Kapitan hr. Józef Skrzyński dowódca jazdy kujawskiej z Nozdrzca poległ 9 lipca 1863 r. bitwie pod Rogowem.
  • Hr. Ludwik Skrzyński z Nozdrzca pracował w organizacji powstańczej w Galicji.
  • Lubomir Zaręba Skrzyński z Nozdrzca służył w oddziale J. Wysockiego i brał udział w wyprawie na Radziwiłłów.



Franciszek Ksawery Prek - również osoba związana z Nozdrzcem. Urodził się 29 sierpnia 1801 roku w Nozdrzcu. Był synem Tadeusza Preka h. Borek – szambelana króla Stanisława Augusta i Amelii z hrabiów Bukowskich. Miał pięcioro rodzeństwa. Od 17 roku życia prowadził dzienniczek. Po sprzedania przez Preków majątku w Nozdrzcu, Franciszek zakupił w 1840 r. Sielec koło Sędziszowa Małopolskiego. Był głuchoniemym pamiętnikarzem i słynnym poetą. W 1824 r. napisał pięcioaktową komedię pt. Romansomania.Zmarł na tyfus dn. 12 IX 1863 w Sielcu i został tam pochowany.



sobota, 26 maja 2018

Noc Muzeów w Markowej


19 maja 2018 roku postanowiłem zwiedzić Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej (powiat łańcucki). Była to Europejska Noc Muzeów. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od sadu pamięci, który odnosił się do jednej z głównych zainteresowań Józefa Ulmy, mianowicie sadownictwa. Znajdują się w nim drzewka owocowe ale i szklane tabliczki z nazwami miejscowości, które leżały w Polsce w 1939 r. W górnej części umiejscowiony jest pomnik, który ufundowali markowianie w 60 rocznicę zbrodni, która miała miejsce w 1944 r. Następnie przeszliśmy do oglądania wystawy. Zainteresował mnie klimat budynku muzeum. Z zewnątrz przypomina chałupę, z materiału wyglądającego jak rdza. Obok niego rozciąga się olbrzymia ściana pamięci. W środku panuje atmosfera półmroku. Kolorem dominującym w wystroju jest czerń. Nadaje ona poważniejszy wydźwięk i pomaga odbiorcy w refleksji. Na wystawie są liczne materiały archiwalne np. filmy dokumentalne, dokumenty, fotografie. Najbardziej zachwycił mnie symbolicznie zrobiony dom rodziny Ulmów. W muzeum wszystko opisane jest w trzech językach: polskim, angielskim i hebrajskim. Warto poświęcić swój czas i wybrać się aby zobaczyć cząstkę tego co naród żydowski ale i polski przeżywali m.in. podczas II Wojny Światowej.

Zbrodnia w Markowej stała się symbolem martyrologii Polaków mordowanych za niesienie pomocy Żydom. Józef i Wiktoria Ulmowie przyjmując pod swój dach dwie rodziny żydowskie z Markowej i Łańcuta narazili swoje życie. Włodzimierz Leś, policjant granatowy z Łańcuta prawdopodobnie wydał rodzinę. Również uczestniczył w zbrodni. Na ekspedycję ruszył szef łańcuckiej żandarmerii porucznik Eilert Dieken. Razem z nimi byli, także Josef Kokott, Michael Dziewulski, Erich Wilde Eustachy Kolman. Najpierw zamordowali Żydów, którzy chowali się u Ulmów. Zaczęli od dwóch braci "Szallów" i Gołdy Grünfeld, których zabito podczas snu. Następnie zabito resztę braci oraz Leę Didner z dzieckiem. Na końcu zginął 70 - letni ojciec "Szallów". Potem przyszła kolej na Ulmów. Zaczęto od zamordowania Józefa i Wiktorii w zaawansowanej ciąży na oczach dzieci. Następnie Dieken zarządził zabicie dzieci: 8 - letnią Stanisławę, 6 - letnią Barbarę, 5 - letniego Władysława, 4 - letniego Franciszka, 3 - letniego Antoniego i Marię, która miała półtora roku. Joseph Kokott, który zabił trójkę lub czwórkę dzieci krzyknął do furmanów, którzy przyglądali się zbrodni: "patrzcie jak giną polskie świnie, które przechowują Żydów". Pochowano ich w zbiorowej mogile, którą markowianie rozkopali niedługo po tym tragicznym wydarzeniu i pochowali ich ponownie w tym samym miejscu ale w osobnych trumnach. Po wojnie ciała ekshumowano i pochowano ich na miejscowym cmentarzu parafialnym. 13 września 1995 r. Józef z Wiktorią zostali pośmiertnie odznaczeni medalem "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata". 25 stycznia 2010 roku Lech Kaczyński nadał im pośmiertnie Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. Natomiast 17 września 2013 roku Jan Bernard Szlaga - biskup pelpliński, otworzył proces beatyfikacyjny 122 polskich ofiar niemieckiego nazizmu. Wśród nich znalazła się również rodzina Ulmów.



niedziela, 13 maja 2018

Jerzy Horvath - Łubno.


Na cmentarzu parafialnym w Łubnie k. Dynowa spoczywa Jerzy Horvath. Urodził się 10 stycznia 1924 r. a zginął śmiercią bohaterską 27 listopada 1944 r. w tejże wsi. Doszło wtedy do potyczki żołnierzy podziemia antykomunistycznego z wojskami NKWD. Łubno było w większości zamieszkiwane przez ludność ukraińską, którzy byli znani z postaw nacjonalistycznych. To oni donieśli wojskowym władzom sowieckim, że ich wieś została napadnięta przez polskie podziemie oraz Milicję Obywatelską. Zarzucano im wymordowanie 80 Ukraińców. To tutaj stacjonował oddział NKWD, który w 1945 r. zaatakował Dynów.

W Łubnie w 1814 roku urodził się Hiacynt Łobarzewski - prawnik, botanik i badacz flory karpackiej. Ofiarował swoje dzieła do Muzeum Przyrodniczego Dzieduszyckich.
W 1824 roku urodził się Szymon Styrski - zoolog. Pochowany został na Cmentarzy Łyczakowskim.
W 1892 roku przyszedł na świat Leon Stankiewicz. Był adwokatem, notariuszem i działaczem polityczno - społecznym.
W 1916 urodził się Michał Fuksa, który był profesorem Akademii Górniczo Hutniczej. Ma na koncie kilkanaście odznaczeń.
A w 1922 roku na świat przyszedł Jurij Boreć. Był żołnierzem Ukraińskiej Armii Powstańczej.

Jest to przykład miejscowości, która pokazuje jak to się nam wydaje. Jest zwykłą, małą wsią, a przy bliższym poznaniu można poznać ciekawą historię ale znaleźć osobistości wyróżniające się z tłumu.

Drohobyczka


Podczas wyjazdu (30 kwietnia 2018 r.) odwiedziłem Drohobyczkę (gm. Dubiecko, powiat przemyski) - parafię moich przodków. Korzystając z życzliwości ks. proboszcza popracowałem chwilę na księgach parafialnych. W efekcie potwierdziłem swoje poszukiwania ale natknąłem się również na nowe tropy rodzinne, które będę analizował w najbliższym czasie. Jadąc do Drohobyczki miałem na celu odwiedzenie najbliższej rodziny, ale także cmentarz parafialny, na którym spoczywają moi bliscy. Dodatkowo mogłem zachwycać się pięknym krajobrazem Pogórza Dynowskiego. W latach 1977 - 1981 jej nazwa brzmiała: Międzygórze. Parafia jest p.w. Matki Bożej Szkaplerznej (powołana w 1952 r.), a Kościół na powyższym zdjęciu p.w. Podwyższenia Krzyża. Początki Drohobyczki należy wiązać z działalnością rodziny Kmitów herbu Szreniawa. Pierwsza wzmianka pochodzi 11 kwietnia 1458 roku. Bracia Jan i Stanisław Kmitowie dokonali wtedy podziału majętności. Wiosną 1987 roku po przeprowadzonych badaniach archeologicznych prowadzonych na tym terenie stwierdzono, że osada istniała w epoce kamienia czyli neolicie. Znaleziono wówczas fragmenty naczyń z tego okresu. Natknięto się również na osadnictwo kultury z epoki brązu nazywanej grupą tarnobrzeska. Datuje się, że na przełomie VIII i IX wieku zaczęto zasiedlanie Kotliny Dubieckiej. Istnieje informację, że w Drohobyczce w 1526 roku istniał młyn i pół zagospodarowanego łana. W 1502 roku miał miejsce groźny najazd tatarski, którym prowadził krymski chan Mengli - Gereja. Zniszczenia były gruntowne a szczególnie w wyniku epidemii i najazdu księcia Siedmiogrodu Jerzego III Rakoczego w 1657 roku. Podczas II Wojny Światowej Stronnictwo Ludowe "Roch" zorganizowało opór przeciw okupantom. 14 lipca 1944 roku Bataliony Chłopskie przepędzili Niemców nadzorujących wykonywanie przymusowych robót ziemnych w Drohobyczce. Czasy powojenne również nie były dobre, gdyż tereny gm. Dubiecko ciągle napadały odziały UPA. Historia OSP sięga 1901 roku. Jej organizatorem był Karol Jakubowski, który był wtedy kierownikiem szkoły. To tylko tak w wielkim skrócie. Tyle jest rzeczy, że opowiadało by się bez końca. Historia Drohobyczki jest bardzo ciekawa i warta zagłębienia.